8 lipca (środa)

www.zarzadca.pl

NAWIGACJA NieruchomościZarządzanie nieruchomościamiZarobki prezesów, czyli kto tak zagmatwał prawo

Zarobki prezesów, czyli kto tak zagmatwał prawo

 

 

Ostatnimi czasy przetoczyła się przez media fala wypowiedzi, artykułów prasowych i komentarzy o gigantycznych zarobkach prezesów spółdzielni mieszkaniowych.  Większość informacji o tym ile zarabiają prezesi największych pozostaje jedynie w sferze domysłów, ponieważ za nic nie chcą oni ujawnić danych o wysokości swoich uposażeń.

 

 

Można było przeczytać o kwotach, które w naszych realiach przyprawiają o zawrót głowy, jeden zarabia 60 tys. zł. miesięcznie, a inny z kolei inkasuje 70 tys. zł. W dodatku co poniektórzy ulokowali w tych spółdzielniach całe familie, a to żonę, która oficjalnie prowadzi firmę budowlaną, a to syna świadczącego rozmaite usługi za niebotyczne kwoty. Wiele takich informacji jest prawdziwych, inne wyssane z palca.  A spółdzielcy i tak niewiele się na ten temat dowiedzą, ponieważ zazwyczaj  są to dane ściśle strzeżone przez pracowników spółdzielni. W konsekwencji płacą składki na te wynagrodzenia, ale mają pojęcia ile ostatecznie wynoszą pensje prezesów, czy innych członków spółdzielczej kadry. A ci którzy uparci muszą się uzbroić w cierpliwość i przygotować na wiele lat walki w sądzie – ostatecznie jednak i tak zawsze przegrywają. Bo co komu z informacji o zarobkach prezesa po latach stresu? A może tego prezesa już nie będzie i przyjdzie następny? W dodatku trzeba się liczyć z ostracyzmem – ponieważ uparci traktowani są jako pieniacze i rzuca się kłody pod nogi, o ile oczywiście tylko nadarzy się taka sposobność.

Jednak, co istotne  – mowa tu o tych złych prezesach, bo są przecież i uczciwi prezesi, ale oni tacy po prostu są z natury  – tymczasem rolą państwa  jest takie ukształtowanie prawa, aby nawet ten zły  nie miał okazji, która jak wiadomo powszechnie – kogo i czym czyni.

Co ciekawe – utajnianie informacji tak istotnych z punktu widzenia zasad prawidłowego gospodarowania mieniem spółdzielni ma często solidne oparcie w przepisach, które nijak nie przystają do realiów. I to w zasadzie jest bardzo smutne, bo pomimo tego całego medialnego szumu, który wybrzmiewa co kilka lat – nic się w zasadzie nie dzieje. No może jakiś poseł potrząśnie szabelką, a nawet postraszy likwidacją tych całych  spółdzielni.

 

Zgodnie z regulacją zawartą w art. 18 § 2 pkt 3 ustawy z dnia 16 września 1982 r. – Prawo spółdzielcze – (tekst jednolity Dz. U z 2013 r., poz. 1443 – dalej zwaną pr. spółdz.) członek spółdzielni ma prawo otrzymania odpisu statutu i regulaminów, zaznajamiania się z uchwałami organów spółdzielni, protokołami obrad organów spółdzielni, protokołami lustracji, rocznymi sprawozdaniami finansowymi, umowami zawieranymi przez spółdzielnię z osobami trzecimi. Natomiast art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (tekst jedn. Dz. U z 2013 r., poz. 1222 – dalej jako u.s.m) stanowi, iż członek spółdzielni mieszkaniowej ma prawo otrzymania odpisu i regulaminów oraz kopii uchwał organów spółdzielni, protokołów obrad organów spółdzielni, protokołów lustracji, rocznych sprawozdań finansowych oraz faktur i umów zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi. Jak wynika z treści powyższych przepisów, nadają one członkowi spółdzielni szerokie uprawnienia informacyjne co do działalności spółdzielni, której jest członkiem, przy czym członek spółdzielni mieszkaniowej ma dodatkowo prawo nie tylko zaznajamiać się z dokumentami wymienionymi w art. 18 pr. spółdz. ale też na mocy art. 8 1 ust. 1 u.s.m otrzymać także kopie tych dokumentów, w tym kopie umów zawieranych z osobami trzecimi. Przepisy nie wyłączają przy tym umów o pracę. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dn. 13 sierpnia 2013 r. (III CZP 21/13) – przez umowy zawierane przez spółdzielnię mieszkaniową z osobami trzecimi należy rozumieć wszystkie umowy, których przedmiot pozostaje poza zakresem koropracyjnego stosunku członkostwa w niej. W/w przepisy mają realizować cel wzmocnienia ochrony interesów i pozycji członka spółdzielni.

Jednak już przepis art. 18 § 3 pr. Spółdzielczego stanowi, że spółdzielnia może odmówić jej członkowi wglądu do umów zawieranych z osobami trzecimi, , jeżeli naruszałoby to prawa tych osób, ale istnieje uzasadniona obawa, że członek wykorzysta pozyskane informacje w celach sprzecznych z interesem spółdzielni i przez to wyrządzi spółdzielnie znaczną szkodę. I tutaj właśnie, w tym całym przepisie, jest pies pogrzebany, bowiem to właśnie z niego często korzystają prezesi, aby ukryć swoje zarobki, zarobki swoich żon i synów.

 

Niekiedy członkowie spółdzielni skarżą się sądom, z kolei sądy dokonują wykładni, analizują, wyrokują, czasami przyznają rację prezesowi, czasami spółdzielcom.  

Generalnie jest nad czym się zastanowić i różnie to może być – i chyba o to generalnie chodziło, aby stan prawny jak najbardziej zagmatwać, bo przecież te zapisy  nie przystają do rzeczywistości – zupełnie jakby owi prezesi stali za plecami  ustawodawcy i mu radzili jak sprawę skomplikować

Tymczasem możemy sobie zestawić to prawo z przepisami, które regulują zarządzanie nieruchomościami wspólnot mieszkaniowych. Mamy oto art.

29 ust. 3., który stanowi, że  „Prawo kontroli działalności zarządu służy każdemu właścicielowi lokalu.” – krótko i treściwie – nie ma mowy o jakiś naruszeniach prawa, o obawach wykorzystywania informacji w celach sprzecznych z interesem wspólnoty.

W dodatku mamy też zapis art. 22 ust. 3,pkt. 1,  który stanowi o sposobie określania wynagrodzenia członków zarządu  w  drodze uchwały ogółu właścicieli.

 

I jakoś nikt nie chce likwidacji wspólnot mieszkaniowych, nikt nie ukrywa zarobków, sprawy są klarowne, jeżeli ktoś chce za dużo, to właściciele mu dziękują i szukają następnego na jego miejsce.

 

To jeszcze nie wszystko – jeżeli zarząd zamierza zlecić wykonanie jakieś usługi, która stanowiłaby  czynność przekraczającą zarząd zwykły nieruchomością – zarówno dane firmy, jak i należna jej kwota, nie tylko że nie jest  tajemnicą, to jeszcze należy ją ujawnić w treści uchwały, nad którymi głosują właściciele.

 

Kto zatem odpowiada za ten cały absurd w spółdzielniach? Bo to jest absurd, gdy spółdzielnia „przed ujawnieniem umowy powinna upewnić się, że nie naruszy interesu osób trzecich i zapytać te osoby” (por. Prawo spółdzielcze i mieszkaniowe, red Osajda, s 769).

 

 

 

 

 

 

Anna Kondrasiuk

źródło:

Portal Informacyjny Zarządca

logo

zarzadca

 Anna Kondrasiuk

 

 

 


forum wspólnot mieszkaniowych

 

 

Blogi

 

Dyskusja dostępna również na forum www.zarzadca.eu

Dodaj komentarz

Dodając komentarz zgadzasz się z postanowieniami regulaminu.

Kod antyspamowy
Odśwież

Księgi wieczyste online

Księgi wieczyste online

 

Ministerstwo Sprawiedliwości uruchomiło dostęp do przeglądania ksiąg wieczystych online.

Księgi wieczyste w internecie:

http://ekw.ms.gov.pl